Funka, dzień piąty – (zakręcony) Piątek!

Dzień jak co dzień… Jazda po zapotrzebowanie, kuchni rozpalanie, wody gotowanie i dyżurowanie. Na obiad Szef Kuchni zarządził ryż z jabłkami lub makaron z sosem (zależnie od preferencji klientów) i zupę. W międzyczasie Tasz przygotowała swoje ZABÓJCZE (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) ciasto kokosowe, więc była również możliwość zjedzenia deseru (oczywiście, jeśli się zdążyło, ponieważ blacha z ciastem opustoszała w mgnieniu oka).

Wszystko było zwyczajnie dopóki… nie zaczęłyśmy czyścić garnka po ryżu :D Wówczas Wado wystąpiła z pięknym plackiem ryżowym w garści, co spowodowało salwy śmiechu. Ale… bardzo szybko dowodzenie nad Śmiechowymi Sytuacjami przejęła… DOMINIKA KASZUBOWSKA (fanfary, owacje). Otóż podczas robienia sałatki owocowej rzeczona Dominika odkryła w sobie pokłady kreatywności. Dorwała skórkę od arbuza i wycinała z niej puzzlo – układanki, ze szczególnym uwzględnieniem serduszek. Tak. Ona zdecydowanie chciała zdobyć mistrzostwo w surrealistycznym przedstawianiu serduszka! I śmiem twierdzić, że nawet jej się to udało :P

Ale to nie wszystko… Jednym ze składników sałatki owocowej były morele czy brzoskwinie z puszki (wybaczcie, pamięć mię zawodzi ostatnio). Nie ukrywam, że uwielbiam wypijać syrop po tychże owocach, więc kiedy dziewczyny opróżniły puszkę, to się do niej dorwałam ofkors. Ale! Nie dane mi było w spokoju wypić syropu. Co najwyżej naplułam do środka, gdyż Dominika rozśmieszała wciąż! Swoją drogą samica ta, ma bardzo ładne czerwone sandałki i równie ładny (choć nie tak ładny jak mój) czarny polar. Przez wszystkie watrowe dni wychodziłyśmy z założenia, że dobra stylówa do podstawa, więc nawet lakier do paznokci miałyśmy podobny (i trzy nerki! Miałyśmy trzy nerki, Pozdrawiają, Wasze Trendsetterki! ;*).

Wracając do syropu… w pewnym momencie (za sprawą Dominiki, choć nie tylko) w puszce było już tak dużo mojej śliny i innych dziwnych dodatków, że nic nie dało się z tym zrobić (a już na pewno nie dało się wypić!!!), zatem na cześć naszej Kreatywnej Gwiazdy, nazwałyśmy ten… „trunek” KaszubSzejkerem! (nie) polecamy! :)

Po tych wszystkich kuchennych przygodach ja (Pestka) i Wado (Wado) wsiadłyśmy do Taszowozu, który był uprzejmy odwieźć nas do Chojnic na pociąg. Reszta towarzystwa została do niedzieli, jak Bóg przykazał i mam nadzieję, że podzielą się z nami resztą wrażeń! :)

Z pozdrowieniami,
Pestka

A na zdjęciach Trendi Domi & Trendi Kinga (w skrócie: Trendi Konin, po prostu) i Wado z ryżowym plackiem! :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s