Sushi-na-diablodanie

Zwykłe, niedzielne popołudnie. Rodziny z wózkami mkną do kościoła, studenci trzeźwieją po sobotniej balandze… Zaraz, a gdzie w tym wszystkim są Diablaki?
Na sushi!

Śliślej mówiąc: sekcja kulinarna ruszyła z kopyta, organizując spotkanie pod hasłem japońskim i wspólnie przygotowując orientalne przysmaki. Nie było wcale tak strasznie, jak się niektórym zdawało: surowa ryba nie gryzie, wodorosty nori da się jeść nawet na surowo, a zaprawiony ryż można byłoby dodać nawet do obiadu.

Wszyscy obecni najedli się (tak! dementujemy plotki, że sushi nie da się najeść! Da się – i to jak!) za symboliczne 8 zł i już, już powstają plany założenia japońskiej restauracji. Ale spójrzcie sami, czy nie mielibyście ochoty się skusić? ;)

Na zdjęciach:
– Katarzyna Z. dementująca plotki, jakoby zdjęcie było ściągnięte z internetu: na ręce mam dowód!
– talerz końcowy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s